Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Damian Konieczek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Damian Konieczek. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 grudnia 2018

Manru - Teatr Wielki w Poznaniu - 15.12.2018

 Dominik Sutowicz - Manru
Przedstawienie, które można porównać do meczu, który po pierwszej połowie zapowiadał się niezbyt ciekawie, a skończył się ogromnym sukcesem. Pokochaliśmy "Manru". Wyszliśmy zachwyceni, a opinie w skrócie brzmiały: "Wiwat Paderewski, brawo Kozłowski, Sutowicz i Weiss!".
Ale po kolei.
Przed spektaklem odbyło się bardzo kameralne spotkanie z reżyserem. Marek Weiss powiedział między innymi jak mierzył się z utworem, jak trudny jest muzycznie i stwierdził, że jeszcze pracuje nad przedstawieniem. Skonstatował też, że dotychczasowe realizacje były marne.  Skrytykował bydgoską, którą widziałam, co mnie zdziwiło, bo uważam, że jest niezła. Pomyślałam: "Zobaczymy co pan pokaże ...".

niedziela, 14 grudnia 2014

Napój miłosny - to działa! - 13.12.2014 Opera Nova

  Photo: Opera Nova
Reżyseria i inscenizacja: Krzysztof Nazar
Scenografia: Stephan Dietrich 
Obsada:
Adina   Marta Ustyniak
Nemorino   Dariusz Pietrzykowski
Belcore   Łukasz Goliński
Dulcamara   Damian Konieczek
Gianetta   Magdalena Polkowska
Notariusz   Łukasz Seremet
dyrygent: Piotr Wajrak
Zdumiewające, jak przy użyciu bardzo prostych środków można uzyskać tak ciekawe efekty inscenizacyjne. Drewniane skrzynki, drabina, lampy z papierowymi abażurami (też mam takie u siebie), długie, płócienne obrusy - wszystko mądrze przemyślane i bardzo efektywnie wykorzystane jako rekwizyty. Tak, prostota to istota przedstawienia w reżyserii Krzysztofa Nazara, które, sądząc po strojach kobiet i wehikule Dulcamary, dzieje się  chyba w latach pięćdziesiątych na włoskiej prowincji, ale może mieć miejsce dokładnie wszędzie. W tle mamy jakiś sad i przetwórnię jabłek (na czasie, można wykorzystać do reklamy polskich owoców:) !) - Adina jest, jak się zdaje, jej właścicielką.
"Napój miłosny" zadziałał na mnie bardzo dobrze wczoraj. Miałam trochę obaw, czy śpiewacy, których w znacznej części albo w ogóle jeszcze nie słyszałam na scenie, albo słyszałam i widziałam w tak zwanym bardziej poważnym repertuarze, poradzą sobie z operą komiczną Donizettiego, ale byli świetni, co z radością mogę napisać
Marta Ustyniak pokazała dziewczęcą, inteligentną, energiczną Adinę. Z minuty na minutę jej głos nabierał blasku, miał bardzo dobrą projekcję, brzmiał pięknie w duetach z doktorem Dulcamarą -np. Io son ricco e tu sei bella i ładnie zaśpiewanej arii Prendi, per me sei libero.
 Marta Ustyniak
Show skradł Damian Konieczek jako Dulcamara. To bardzo trudno wytłumaczalne, że ktoś pojawia się na scenie i skupia na sobie uwagę tak, że cokolwiek by nie robił trudno oderwać od niego wzrok. Charyzma. Damian Konieczek ją posiada. Kiedy wysiadł w białym garniturze z furgonetki w asyście swoich pomocników (zabawna filigranowa pielęgniarka i kierowca chudzielec) od razu zrobiło się ciekawie. Umie śpiewać i poruszać się na scenie - wprowadził sporo musicalowego klimatu do przedstawienia. Poprzednio widziałam go w roli posągowego Sarastro w "Czarodziejskim flecie" (http://operaonsofa.blogspot.com/2014/10/czarodziejski-flet-3102014-opera-nova.html), więc zastanawiałam się czy potrafi tworzyć też komediowe postaci. Potrafi! Teraz będę szukać i wybierać przedstawienia z jego nazwiskiem w obsadzie.
 Damian Konieczek
Miałam wrażenie, że trochę wiary w siebie, a może pomysłu na rolę, zabrakło Dariuszowi Pietrzykowskiemu. Nemorino oczywiście nie jest macho, ale nikł na scenie, "nie iskrzyło" dostatecznie między nim a Adiną. Więcej energii było w dueatch Dulcamary i Adiny. Pierwszy raz słyszałam tego tenora na żywo i trzeba przyznać, że wokalnie był bardzo dobry. Una furtiva lagrima zabrzmiała ślicznie. Podczas tej arii można też było docenić szczególnie grę orkiestry pod dyrekcją Piotra Wajraka - czysta poezja ...
Belcore Łukasza Golińskiego pewnie mi w pamięci zbyt długo nie pozostanie z podobnego powodu jak Nemorino, za to Magdalena Polkowska - Gianetta - udowodniła, że mając głos i zdolności aktorskie nawet z małej roli można uczynić perełkę.

Żałuję, że nie ma zdjęć z wczorajszego przedstawienia; załączam fotografie z wcześniejszych spektakli.

 
  Photo: Opera Nova
 Photo: Opera Nova

niedziela, 5 października 2014

Czarodziejski flet - 3.10.2014 Opera Nova


 Photo: Opera Nova
Pamina:   Victoria Vatutina, Tamino: Pavlo Tolstoy, Sarastro:   Damian Konieczek, Królowa Nocy: Joanna Moskowicz, Papageno: Przemysław Rezner, Papagena:Magdalena Polkowska, Monostatos: Wojciech Dyngosz, I Dama   Katarzyna Nowak-Stańczyk, II Dama: Aleksandra Pliszka, III Dama: Małgorzata Ratajczak, Przemawiający: Łukasz Goliński, Zbrojny: Paweł Krasulak, Zbrojny II: Andrzej Nowakowski, dyrygent : Maciej Figas

Była niespodzianka.
Widziałam już to przedstawienie wcześniej (jesienią 2012 roku: http://operaonsofa.blogspot.com/2013/10/czarodziejski-flet-1310-2012-opera-nova.html),  w bardzo podobnej obsadzie, a w pamięci pozostała mi przede wszystkim Królowa Nocy - Joanna Moskowicz i Papageno - Przemysław Rezner. Także tym razem byli znakomici. Myślę, że Joanna Moskowicz nawet bardziej dojrzała, pewna siebie w tej roli - piękna i zła.  O zittre nicht, mein lieber Sohn i Der Hölle Rache kocht in meinem Herzen wykonała fantastycznie. Przemysław Rezner kipiał radością życia i dobrym humorem - bardzo dobry z niego aktor i śpiewak. 
Zaskoczeniem był Damian Konieczek jako Sarastro - miałam go okazję usłyszec pierwszy raz. Imponujący bas z równie imponującym wyglądem. Gdy wchodził na scenę emanował majestatem, bił od niego blask. To, że Sarastro jest atrakcyjny fizycznie przydawało nowych znaczeń operze - Król Dnia ściera się z Królową Nocy. Szkoda, że nie można znaleźc zdjęc z tego przedstawienia, bo warto byłoby te dwie postacie pokazac razem.

Trochę mniejsze wrażenie wywarli Victoria Vatutina jako Pamina (mam wrażenie, że lekko przeziębiona) i Pavlo Tolstoy - świetnie śpiewający, ale śmiertelnie serio Tamino.

Znowu trzeba mocno pochwalic cały zespół, a przede wszystkim - Trzy Damy, Trzech Chłopców, uroczą Papagenę i rzecz jasna dyrygenta Macieja Figasa, który z wyrafinowaną elegancją poprowadził orkiestrę Opera Nova.

Wśród publiczności było dużo młodzieży, która sądzę, ze była w operze pierwszy raz - byli nadzwyczaj grzeczni, cisi - mam nadzieję, że przedstawienie im się spodobało i wrócą.

(W drugim akcie publicznośc generalnie nabrała więcej śmiałości, odważniej oklaskiwała wykonawców.  Niektóre panie próbowały w przerwie i po spektaklu naśladowac koloratury Joanny Moskowicz - dobry znak!).
  Photo: Opera Nova
 Photo: Opera Nova

Damian Konieczek - trzeba zwrócic na niego uwagę!