Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Piotr Wajrak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Piotr Wajrak. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 14 grudnia 2014

Napój miłosny - to działa! - 13.12.2014 Opera Nova

  Photo: Opera Nova
Reżyseria i inscenizacja: Krzysztof Nazar
Scenografia: Stephan Dietrich 
Obsada:
Adina   Marta Ustyniak
Nemorino   Dariusz Pietrzykowski
Belcore   Łukasz Goliński
Dulcamara   Damian Konieczek
Gianetta   Magdalena Polkowska
Notariusz   Łukasz Seremet
dyrygent: Piotr Wajrak
Zdumiewające, jak przy użyciu bardzo prostych środków można uzyskać tak ciekawe efekty inscenizacyjne. Drewniane skrzynki, drabina, lampy z papierowymi abażurami (też mam takie u siebie), długie, płócienne obrusy - wszystko mądrze przemyślane i bardzo efektywnie wykorzystane jako rekwizyty. Tak, prostota to istota przedstawienia w reżyserii Krzysztofa Nazara, które, sądząc po strojach kobiet i wehikule Dulcamary, dzieje się  chyba w latach pięćdziesiątych na włoskiej prowincji, ale może mieć miejsce dokładnie wszędzie. W tle mamy jakiś sad i przetwórnię jabłek (na czasie, można wykorzystać do reklamy polskich owoców:) !) - Adina jest, jak się zdaje, jej właścicielką.
"Napój miłosny" zadziałał na mnie bardzo dobrze wczoraj. Miałam trochę obaw, czy śpiewacy, których w znacznej części albo w ogóle jeszcze nie słyszałam na scenie, albo słyszałam i widziałam w tak zwanym bardziej poważnym repertuarze, poradzą sobie z operą komiczną Donizettiego, ale byli świetni, co z radością mogę napisać
Marta Ustyniak pokazała dziewczęcą, inteligentną, energiczną Adinę. Z minuty na minutę jej głos nabierał blasku, miał bardzo dobrą projekcję, brzmiał pięknie w duetach z doktorem Dulcamarą -np. Io son ricco e tu sei bella i ładnie zaśpiewanej arii Prendi, per me sei libero.
 Marta Ustyniak
Show skradł Damian Konieczek jako Dulcamara. To bardzo trudno wytłumaczalne, że ktoś pojawia się na scenie i skupia na sobie uwagę tak, że cokolwiek by nie robił trudno oderwać od niego wzrok. Charyzma. Damian Konieczek ją posiada. Kiedy wysiadł w białym garniturze z furgonetki w asyście swoich pomocników (zabawna filigranowa pielęgniarka i kierowca chudzielec) od razu zrobiło się ciekawie. Umie śpiewać i poruszać się na scenie - wprowadził sporo musicalowego klimatu do przedstawienia. Poprzednio widziałam go w roli posągowego Sarastro w "Czarodziejskim flecie" (http://operaonsofa.blogspot.com/2014/10/czarodziejski-flet-3102014-opera-nova.html), więc zastanawiałam się czy potrafi tworzyć też komediowe postaci. Potrafi! Teraz będę szukać i wybierać przedstawienia z jego nazwiskiem w obsadzie.
 Damian Konieczek
Miałam wrażenie, że trochę wiary w siebie, a może pomysłu na rolę, zabrakło Dariuszowi Pietrzykowskiemu. Nemorino oczywiście nie jest macho, ale nikł na scenie, "nie iskrzyło" dostatecznie między nim a Adiną. Więcej energii było w dueatch Dulcamary i Adiny. Pierwszy raz słyszałam tego tenora na żywo i trzeba przyznać, że wokalnie był bardzo dobry. Una furtiva lagrima zabrzmiała ślicznie. Podczas tej arii można też było docenić szczególnie grę orkiestry pod dyrekcją Piotra Wajraka - czysta poezja ...
Belcore Łukasza Golińskiego pewnie mi w pamięci zbyt długo nie pozostanie z podobnego powodu jak Nemorino, za to Magdalena Polkowska - Gianetta - udowodniła, że mając głos i zdolności aktorskie nawet z małej roli można uczynić perełkę.

Żałuję, że nie ma zdjęć z wczorajszego przedstawienia; załączam fotografie z wcześniejszych spektakli.

 
  Photo: Opera Nova
 Photo: Opera Nova

niedziela, 30 listopada 2014

Baron cygański - Opera Nova 29.11.2014

Inscenizacja, reżyseria i choreografia:Janina Niesobska

Scenografia i kostiumy :Maria Balcerek

Kierownictwo muzyczne:Maciej Figas

Reżyseria świateł: Bogumił Palewicz

Przygotowanie chóru: Henryk Wierzchoń

Obsada:
Saffi   Gabriela Kamińska
Czipra   Halina Fulara-Duda
Barinkay   Adam Zdunikowski
Żupan   Ryszard Smęda
Arsena   Marta Ustyniak
Ottokar   Paweł Krasulak
Homonay   Łukasz Goliński
Carnero   Jacek Greszta
Mirabella Wiesława Kończewska-Plac
Janos   Mirosław Woźniak
Pali   Jonasz Dunajski
Dyrygent: Piotr Wajrak 

To przedstawienie jest tak zrobione, że nie może się nie podobać. Jest to wielką zasługą przepięknej choreografii i doskonałej reżyserii Janiny Niesobskiej a także scenografii i kostiumów Marii Balcerek. 


Mnie zachwyczwłaszcza ogromny namiot cygański i kostiumy Cyganek, ale publiczność nagrodziła oklaskami dwór wiedeński, który ukazał się naszym oczom po odsłonięciu kurtyny przed ostatnim aktem - rozległ się szmer i ludzie zaczęli bić brawo.

Powinnam ponarzekać na solistów - ładniejsze głosy mieli, kiedy mówili (!) i lepiej wtedy było ich słychać, niż kiedy śpiewali (wyjątkiem jest Łukasz Goliński jako Homonay i w niewielkiej roli Ottokara Łukasz Krasulak) - ale jakoś narzekać mocno mi się nie chce, bo to był naprawdę miły wieczór. Dobrą jakość strony muzycznej zapewniała orkiestra pod dyrekcją Piotra Wajraka finezyjnie wykonująca kompozycję Johanna Straussa i świetny jak zawsze chór. 
No i, proszę pań, sceny baletowe w wykonaniu Cyganów koniecznie trzeba zobaczyć! Od Cyganek bierzemy ich stroje :)


Żałuję, że nie mogę wybrać się na spektakl dzisiejszy, bo z taką obsadą, jaka jest w programie (J. Moskowicz, P. Rezner, T. Szlenkier), zapowiada się świetnie ...
 

niedziela, 21 września 2014

Halka - 20.09.2014 Opera Nova

 
 Photo: Opera Nova
Kierownictwo muzyczne: Piotr Wajrak, reżyseria: Natalia Babińska, scenografia: Diana Marszałek, Julia Skrzynecka, kostiumy: Paulina Czernek-Banecka, choreografia: Iwona Pasińska, przygotowanie chóru: Henryk Wierzchoń, projekcje multimedialne: Ewa Krasucka, reżyseria świateł: Maciej Igielski.
Obsada:
Stolnik: Leszek Skrla
Halka: Jolanta Wagner
Zofia: Darina Gapicz
Jontek: Tadeusz Szlenkier
Janusz: Łukasz Goliński
Dziemba: Jacek Greszta
Góral/Dudziarz: Szymon Rona
Goście: Paweł Krasulak,Maciej Musiał,Szymon Naborczyk,Szymon Rona

Nie mogłam sobie podarować obejrzenia "Halki" po ponad roku od jej premiery,  choć głowa i gardło nieprzyjemnie dawały znać o sobie. Pisałam o tym przedstawieniu wcześniej (http://operaonsofa.blogspot.com/2014/09/halka-stanisawa-moniuszki-w-rezyserii.html) i kiedy dzisiaj przeczytałam tekst, uświadomiłam sobie, że mogłabym go powtórzyć właściwie bez zmian.

Photo: Opera Nova
Najważniejsze, że naprawdę warto było przyjechać, ponieważ  Jolanta Wagner i Tadeusz Szlenkier po raz kolejny fantastycznie wcielili się w role Halki i Jontka. Oboje bardzo dbali o to, by nadać znaczenie każdemu śpiewanemu słowu, byli prawdziwi w tym, tak zdawałoby się archaicznym już dziś utworze. Myślę, że to bardzo duża zasługa reżyserii spektaklu. Natalia Babińska z szacunkiem podeszła do opery Moniuszki - nie burząc jego wymowy nadała mu większą zwartość. Pozwoliła przy tym przede wszystkim skoncentrować uwagę publiczności na kluczowych postaciach. Głos Jolanty Wagner piękny w dolnym i średnim rejestrze traci tę jakość i barwę, gdy śpiewa wysokie nuty,  ale nie odbiera to, moim zdaniem,  splendoru jej roli. Jest doskonałą Halką. Rozumie  postać i wkłada w nią całą siebie. Tadeusz Szlenkier jako Jontek to sama przyjemność słuchania i oglądania. Jego głos doskonale brzmi w całej skali i pięknie wypełnia  przestrzeń. Nie przerysowana, wiarygodna, a przecież trudna do zagrania rola, bo wydaje się, że o wiele prościej jest na scenie być czarnym charakterem.
Chór Opery Nova śpiewał tak, że wstrzymywało się oddech (kompletna cisza na sali). Wychodziłam z przekonaniem, że otrzymaliśmy coś naprawdę bardzo wartościowego, luksusowego wręcz. Przyczynili się do tego wszyscy wykonawcy, także niewymienieni przeze mnie - przede wszystkim oczywiście  orkiestra pod dyrekcją Piotra Wajraka, balet, cały zespół jednym słowem, którego pracę bardzo należy pochwalić, bo widać to ich wspólne zaangażowanie w przedstawienie, które daje tak dobre efekty. Publiczność to czuje i docenia - wstaliśmy z miejsc i długo biliśmy im wszystkim brawa.

 
Photo: Opera Nova

Photo: Opera Nova

wtorek, 30 kwietnia 2013

Halka Stanisława Moniuszki w reżyserii Natalii Babińskiej - 28.04.2013 Opera Nova w Bydgoszczy

 
Jolanta Wagner jako Halka, photo: Ireneusz Sanger,www.radiopik.pl

"Halka" - przedstawienie Opery Nova w ramach XX Bydgoskiego Festiwalu Operowego.
OBSADA:
Stolnik: Leszek Skrla,
Halka : Jolanta Wagner,
Zofia : Darina Gapicz,
Jontek: Tadeusz Szlenkier,
Janusz: Łukasz Goliński,
Dziemba: Jacek Greszta,
Góral/Dudziarz:Szymon Rona,Goście: Paweł Krasulak,Maciej Musiał, Sławomir Naborczyk, Szymon Rona
Realizatorzy:
Kierownictwo muzyczne   - Piotr Wajrak
Reżyseria  - Natalia Babińska
Scenografia - Diana Marszałek, Julia Skrzynecka
Kostiumy - Paulina Czernek - Banecka
Choreografia - Iwona Pasińska
Przygotowanie chóru  - Henryk Wierzchoń
Projekcje multimedialne  - Ewa Krasucka
Reżyseria świateł - Maciej Igielski
Myślę, że „Halka” to nieproste zadanie dla reżysera i wykonawców. Jak zainteresować widza dziewiętnastowieczną historią uwiedzionej i porzuconej dziewczyny? Zastanawiałam się jak tym razem zostanie pokazana nam - publiczności, która wypełniła w niedzielę salę Opera Nova w Bydgoszczy więcej niż w stu procentach – wiele młodych, ale i starszych osób siedziało na schodach w przejściach,  wyczuwało się to  wspólne OCZEKIWANIE. Publiczność nie była  obojętna, żywo reagowała na to, co działo się na scenie – artystom udało się wzbudzić nasze emocje i to jest dla mnie miarą sukcesu tego przedstawienia.

To był przede wszystkim wieczór Jolanty Wagner – Halki i Tadeusza Szlenkiera – Jontka. Reżyser przedstawienia - Natalia Babińska uczyniła z „Halki” dramat egzystencjalny przede wszystkim –  na pierwszym  miejscu postawiła traumatyczne przeżycia kobiety, która została zdradzona, straciła dziecko.  Niedotrzymane obietnice, złamane słowo, zawiedzione uczucia, utrata bliskich osób i pęknięte z tego powodu serce to się działo kiedyś i ciągle się zdarza a przyczyną nie muszą być różnice w statusie majątkowym…Nie słyszałam wcześniej Jolanty Wagner – pierwsze wrażenie - to młody, świeży głos. Szczególnie podobał mi się w średnim rejestrze. Pięknie, prosto zaśpiewała arię „ Gdyby rannym słonkiem”, doskonałe były w jej wykonaniu ostatnie sceny opery.  Jej Halka jest  zdesperowana, przepełniona bólem po zmarłym dziecku. Pojawia się ono kilka razy w ciągu spektaklu jako wizja –duch, ubrane w strój podobny do Januszowego i dzięki temu wiemy, co dręczy Halkę. Jej tragedia stała się także dramatem związanego z nią mocno Jontka.

Jontek to kolejna bardzo dobra rola Tadeusza Szlenkiera – męski, przystojny i świetnie zaśpiewany od pierwszej do ostatniej nuty pozytywny bohater.  "I ty mu wierzysz", "Szumią jodły na gór szczycie" wykonał bez zbędnego patosu, ale z sercem, przejmująco. Niektóre kobiety gustują w draniach, ale ja należę do tych, które bardziej cenią tych co potrafią być przy kochanej osobie w najgorszych momentach życia,  wspierać ją w chorobie, w depresji – to prawdziwe męstwo. Znam kilku takich Jontków i bardzo mi imponują; oby było ich jak najwięcej...

Photo: Opera Nova

Najcenniejsze  momenty w tym przedstawieniu były  dla mnie wtedy, kiedy Halka, Jontek  zostawali na scenie sami  i śpiewali o tym, do czego tęsknili, co ich bolało – tak jak w finale, który reżyserka zmieniła. Halka na wpół obłąkana z rozpaczy słysząc pieśń z kościoła cofa się przed zemstą, przebacza Januszowi po chrześcijańsku i nie popełnia samobójstwa, lecz wyczerpana cierpieniem umiera. Widzimy jej duszę, która uwalnia się z ciała i idzie do Nieba.  To zakończenie, pojawiające się dzieci - duszyczki  sprawia, że „Halka” staje się podobna do dramatu romantycznego takiego jak Mickiewiczowskie „Dziady”. Jestem za taką, niepostmodernistyczną, nie pozbawioną odniesień metafizycznych interpretacją tego utworu.

Druga część „Halki” (3., 4. akt) podobała mi się bardzo. Świetne  były układy choreograficzne w 3. akcie, pięknie i poruszająco brzmiał chór Opera Nova pod dyrekcją Henryka Wierzchonia.  W pierwszej trzeba było pokazać pełen blichtru, błyszczący „przegadany”  świat dworski, „wyższych sfer” w kontraście do monochromatycznego, biednego świata Halki i Jontka, jednak wokalnie Dziemba, Stolnik, Zosia, Janusz nie zrobili na mnie aż tak pozytywnego  wrażenia jak Halka i Jontek i może dlatego skróciłabym nawet niektóre sceny z tej części, aby bardziej skupić się na relacjach między głównymi bohaterami.
Gratulacje należą się Piotrowi Wajrakowi,  który doskonale poprowadził orkiestrę Opery Nova.

Wracając do domu dyskutowaliśmy jeszcze poszczególne sceny i zakończenie - bydgoska "Halka" zdecydowanie do wysłuchania, obejrzenia i przemyślenia!