poniedziałek, 11 grudnia 2017

Gość na Sofie - Ula: "Weekend z Szymonem Komasą"

Photo: Teatr Wielki Poznań
LEGENDA BAŁTYKU Feliksa Nowowiejskiego, czyli weekendu z Szymonem Komasą część pierwsza.
Miałyśmy pojechać z Ewą do Poznania na Legendę Bałtyku, niestety obowiązki zawodowe nie pozwoliły jej na zrealizowanie tego zamiaru. Ewa zaprosiła mnie na na swoją "Sofę", żebym podzieliła się  wrażeniami. 
Legenda Bałtyku Feliksa Nowowiejskiego wystawiona przez Teatr Wielki w Poznaniu to raczej widowisko operowo-baletowe niż tylko opera. Premiera tej produkcji w reżyserii i choreografii Roberta Bondary miała miejsce 8 grudnia 2017 r.  Za pulpitem dyrygenckim stanął Tadeusz Kozłowski.

niedziela, 3 grudnia 2017

Juan Diego Florez w Gdańsku - 27.11.2017

Opera Bałtycka przeżywa kryzys, ale na całe szczęście Trójmiasto ma wielkich pasjonatów tego gatunku sztuki i to dzięki nim w środę mogliśmy uczestniczyć w fantastycznym operowym święcie. Fiesta to była prawdziwa nie tylko dlatego, że bohater wieczoru dał występ - marzenie, ale także dlatego, że publiczność potrafiła to docenić. Świetna energia na scenie i na widowni. 
Przykro mi bardzo, że mam tak niewiele czasu teraz na pisanie, dlatego relacja będzie głównie obrazkowa.

Photo: Karolina Misztal
JDF - genialny w repertuarze włoskim

poniedziałek, 23 października 2017

Falstaff - Opera Nova 21. i 22. 10. 2017

Falstaff
Photo: M. Chełminiak
Bliscy zaczynają patrzeć na mnie z troską, bo zaczynam jeździć kilka razy na to samo  przedstawienie;) Całkiem normalne to nie jest, ale jak wiecie, trudno jest się czasami oprzeć pokusie, gdy widzi się dobre obsady i nie chciałoby się,  żeby umknęła okazja posłuchania osób, które się lubi.

sobota, 14 października 2017

Eros i Psyche - TWON 13.10.2017


To nie jest tak nużąca produkcja jak "Turek w Włoszech", ale niemądra. Barbara Wysocka zażartowała sobie z libretta  Jerzego Żuławskiego i pokazała nam coś na kształt teatrzyku "Zielona Gęś", gdzie  pojawiają się alegorie, postacie historyczne, literackie. Tylko, że Gałczyński śmieszy a Wysocka nie.

wtorek, 10 października 2017

Norma - 7.10.2017 MET in HD

Tak emocjonalnie intensywne było to przedstawienie, że nie czuło się upływu czasu.  Historia Normy, Polliona, Adalgisy została bardzo "współcześnie", a rozumiem przez to, że niekoturnowo opowiedziana przez wspaniałych aktorów - śpiewaków. Pewne niedoskonałości wykonań są, moim zdaniem, nieistotne, ponieważ najważniejszy był osiągnięty efekt - starożytni Grecy powiedzieliby pewnie, że doświadczyliśmy katharsis.
 Photo: MET
Początki były trudne - słychać było napięcie u Sandry Radvanovsky i Josepha Calleji, ale w miarę upływu czasu ich głosy i gra nabrały pewności. "Casta diva" nie wywołała co prawda takiego dreszczu, wzruszenia, jak wtedy kiedy słucham Marii Callas, ale to co wydarzyło się w ciągu całego spektaklu sprawia, że nie wyobrażam już sobie innej, bardziej ludzkiej, prawdziwej Normy jak Sondra Radvanovsky. Podobnie innego Pollione  jak Joseph Calleja - lubię jego "śródziemnomorską" barwę głosu, dużo testosteronu dał postaci, tak mógł wyglądać i brzmieć rzymski dowódca w Galii.  Nie jestem znawczynią, ale myślę, że debiut Joyce DiDonato w roli Adalgisy był niezwykle udany, bardzo mi się podobała.  A najlepiej i najwięcej się działo, gdy śpiewali razem - duety,  tercety  tych trojga były stratosferyczne po prostu. Pięknie swoją obecność zaznaczyła także  Michaelle Bradley obdarzona przykuwającą uwagę twarzą i głosem o dużej urodzie. 
Pierwszy akt tonął w mroku i leśna scenografia była raczej mizerna, za to od drugiego aktu, umiejscowionego  w wiklinowym domostwie Normy, wszystko zaczęło nabierać właściwej formy. Niczego nam już nie brakowało, zanurzyliśmy się zupełnie w muzyce i dramacie. Nie analizowaliśmy, przeżywaliśmy.
Ciekawie zinterpretowała przedstawienie moja przyjaciółka I., z którą byłyśmy na transmisji. Najpierw stwierdziła, że trzy lata temu obraziłaby się na mnie, że ją na nie zabrałam, bo zbyt osobiście by je odebrała i pewnie wyszłaby w trakcie. Potem dodała, że wie dlaczego ta opera nazywa się "Norma" - bo to co przydarzyło się głównej bohaterce ze strony Polliona to niestety  norma ... Łaska Pańska nabiera dystansu.
Photo: MET 

NORMA
Vincenzo Bellini
Norma: Sondra Radvanovsky
Pollione: Joseph Calleja
Adalgisa: Joyce DiDonato
Oroveso: Matthew Rose
Clotilde: Michelle Bradley
Flavio: Adam Diegel
nens: .Christopher Reynolds /John Reynolds
Dyrygent: Carlo Rizzi
Reżyseria: David McVicar
Scenografia: Robert Jones
Reżyseria światła: Paule Constable

wtorek, 19 września 2017

Recital Aleksandry Kurzak - 15.09.2017 Filharmonia Pomorska


Rzadko do nas przylatują takie rajskie ptaki jak Aleksandra Kurzak, tym większa była radość w ostatni piątkowy wieczór. Mieliśmy prawdziwe muzyczne święto, ponieważ zaprezentowany przez nią repertuar składał się z arii bardzo wymagających, a przy tym efektownych.  Gala jest wydarzeniem o specjalnej atmosferze, musi olśnić publiczność, która pojawia się na koncertach tylko wyjątkowo. Nie było słabych punktów, Aleksandra Kurzak śpiewała z wielką klasą wokalną a przy tym wszystko świetnie aktorsko interpretowała, tak że żałowałam, że to nie przedstawienie i że nie ma ciągu dalszego na scenie.

środa, 30 sierpnia 2017

O Piotrze Anderszewskim

Piotr Anderszewski
Muszę napisać o Piotrze Anderszewskim.
To nazwisko słyszałam wiele razy, w superlatywach ludzie się wypowiadali. Pojawiła się możliwość posłuchania go na koncercie w ramach festiwalu "Chopin i jego Europa". Zawsze w takich przypadkach włącza mi się myślenie czy aby na pewno warto tłuc się jakiś kawał świata i czy to nie będzie w końcu  zawód (parę razy tak się zdarzyło).